Podróż Shinkansenem z Tokio do Hakone

100 kilometrów pokonujemy w zaledwie pół godziny.

Poniedziałek 9 maja opuszczamy Tokio. Pogoda niestety się zepsuła i niebo pokryła pierzyna ciemno-szarych chmur. Jesteśmy jednak podekscytowani dzisiajszą podróżą najszybszym pociągiem świata Shinkansenem.

Wymeldowujemy się z hotelu Richmond. Zobacz nasz filmik z hotelu tutaj.

Spacerkiem zmierzamy do stacji metra Asakusa. Zajęło to nam ok 15 minut. Mijamy wspomnianą we wcześniejszym wpisie Świątynię Sensoji. Mogę ją podziwiać o każdej porze dnia.

Ze stacji Asakusa wsiadamy w metro. Jest dosyć wcześnie więc tłumy Tokijczyków przewijają się przez stację w codziennej podróży do pracy czy szkoły.

Przed każdym wejściem do wagonu ustawia się kolejka. Na peronie namalowano specjalne pasy aby wiadomo było gdzie ustawiać kolejkę. Nie ma tu mowy o przepychaniu się czy wskakiwaniu przed kogokolwiek. Wszyscy grzecznie czekają na swoją kolej. Kiedy podjeżdża pociąg pasażerowie poczynając od poczatku kolejki wchodzą do wagonów. Najczęściej w godzinach szczytu pociągi są bardzo zatłoczone i ostatni pasażerowie mają problem w wejściem. Wtedy to albo sami dopychają towarzyszy podróży stojących przed nimi lub korzystają z pomocy konduktorów „upychaczy”. 

W naszym przypadku były to trzy malutkie Japonki, zapewne studentki, które ku naszemu zdziwieniu wepchnęły do wagonu ponad pięć osób. Nie wliczając ich samych. 

Podróż metrem też nas zaskoczyła. Nie tyle z powodu ścisku, a naprawdę nie miałam jak sięgnąć do kieszeni po telefon, ale z powodu ciszy. W Japonii niestosowne, a wręcz zakazane jest używanie telefonów w środkach komunikacji publicznej. Jeśli już ktoś musi skontaktować się z kimś telefonicznie to wysyła wiadomość. Większość użytkowników telefonii komórkowej korzysta ze słuchawek. Jedyny dźwięk wydobywał się z głośników kiedy ogłaszano zbliżającą się stację oraz stukot i odgłosy pociągu. Było mi głupio szeptać do Garego. Tak było cicho. 

Po wyjściu z pociągu spytałam męża czy też zauważył tą niesamowitą ciszę. Oboje mieliśmy te same wrażenia. Jedno się tylko nasuwa stwierdzenie: jak niesamowita obowiązuje tu kultura, szacunek dla współtowarzyszy podróży oraz dyscyplina wśród społeczeństwa japońskiego. My turyści, oczywiście dostosowaliśmy się do ogółu.

Wysiadamy na głównej stacji kolejowej Tokyo Station. Tutaj kierując się napisami informacyjnymi szukaliśmy naszego peronu. Dla pewności, spytałam pani obsługującej bramki. Dodam, że w wiekszości przypadków obsługa stacji czy dworców kolejowych w Japonii włada językiem angielskim, więc z porozumiewaniem się nie było problemów.

Zanim przeżyjemy naszą pierwszą w życiu podróż najszybszymi pociągami na świecie kierujemy się do jednej z wielu kafejek dworcowych i pijemy poranną kawę. Niestety w pociągach Shinkansena nie można wnosić oraz spożywać gorących napojów czy posiłków. Pewnie dlatego utrzymane są w takiej czystości.

Sprawdzam nasz bilet. Wyruszamy o 9:33, a do Odawara dotrzemy na 10:07. Czyli prawie 100 km pokonamy w pół godziny.

Dokładnie pięć minut przed odjazdem, na peron wjeżdża nasz pociąg Shinkansen N700.

Na peronie miejsce gdzie zatrzymuje się każdy wagon oznaczony jest jego numerem. Pociag zatrzymuje się z centymetrową dokładnością. Drzwi do naszego wagonu numer 5 otwierają się dokładnie przed nami, w miejscu gdzie na peronie znajduje się znaczek z numerem 5.

Co za precyzja!

Z łatwością znajdujemy nasze miejsca i lokujemy się w wygodnych rozkładanych fotelach.

Dokładnie o 9:33 ruszamy.

Opuszczamy Tokyo podziwiając widoki za oknem.

Kilka ciekawostek na temat linii Shinkansen:

  • Koleje Shinkansen rozpoczęły służbę ponad 50 lat temu. Dokładnie 9 dni przed rozpoczęciem Igrzysk Olimpijskich w Tokio 1 października 1964 r. uruchomiono regularne przewozy na ponad 500-kilometrowej linii o nazwie Tokaido, z Tokio do Osaki.
  • Obecnie łączna długość wszystkich linii pociągów Shinkansen to 2664 km, co daje Japonii trzecie miejsce po Chinach i Hiszpanii, gdzie jest już odpowiednio 9356 km i 3100 km linii kolejowych wysokich prędkości.
  • Na trasach Shinkansen nie pojawiają się tradycyjne pociągi, a ich tory nie przecinają się z żadną inną linią, biegnąc tunelami i wiaduktami.
  • Maksymalna prędkość jazdy pociągu zależy od odcinka trasy. Obecnie rekordzistką prędkości jest linia Tohoku Shinkansen (z Tokio do Aomori na północy wyspy Honsiu), która pozwala na podróż z prędkością 320 km/h.
  • Japończcy mają już w planach szybszą wersję Shinkansena o nazwie Maglev, który rozwija prędkości ponad 600 km/h.

Zobacz krótki film:

  • System kolei Shinkansen posiada najwyższy stopień zautomatyzowania (szczególnie jeśli chodzi o system wykrywania i powiadamiania o trzęsieniach ziemi), a w połączeniu z regularnymi i skrupulatnymi przeglądami technicznymi figuruje najwyżej w rankingu najbezpieczniejszych pociągów na w świecie.
  • Zakładane możliwe opóźnienie Shinkansenów w skali roku to około … 6 sekund!!!
  • Pociągi Shinkansen są wzorowo czyste; na początkowej i końcowej stacji zawsze są starannie sprzątane i myte wewnątrz i na zewnątrz.
  • Shinkanseny są świetnie skoordynowane ze zwykłymi pociągami oraz z koleją miejską, co skraca połączenia pomiędzy inymi liniami.
  • Shinkanseny nie mają sobie równych jeśli chodzi o częstotliwość kursowania. Trasę Tokaido Shinkansen dziennie (od godz. 6 do 24) w obie strony trasę obsługują 323 połączenia, co daje prawie 400 tys. pasażerów. Dziennie!
  • Wszystkie linie Shinkansen rocznie przewożą prawie 350 mln osób.
  • Od 1964 r. w sumie przewiozły ponad 10 mld pasażerów.
  • Największy z japońskich przewoźników szynowych JR East (z siedzibą w Tokio) – przyniósł w zeszłym roku zysk netto w wysokości 1,7 mld USD.

Trasy Shinkansen obsługują rozmaite typy pociągów – wszystkie japońskiej produkcji.

Różnią się one wyglądem, parametrami i wyposażeniem wewnętrznym. Istnieją trzy klasy: zwykła, Green Car (biznesowa) i Gran Class (pierwsza).

My korzystamy ze zwykłej klasy, a nasz pociąg to Shinkansen N700, Hikari 570.

Jedno trzeba przyznać: Shinkansen – czyli tzw. pociąg pocisk (ang. bullet train) jest niezawodny, precyzyjnie zatrzymuje się co do milimetra tak, jak narysowane na peronie są wejścia do poszczególnych wagonów, szybki, komfortowy, bezpieczny oraz punktualny. Dla Japończyków to oczywista oczywistość, czas jest zbyt cenny, żeby go marnować w poczekalniach kolejowych dworców. Nas jeszcze zadziwia. Mam nadzieję, że nasze polskie koleje wezmą przykład z Japonii.

Chcesz wyemigrować do Azji?

Asia

Autorka Bloga

Asia

To jeszcze nie wszystko!

Teraz możesz na bieżąco śledzić moje wyprawy:

Proszę nie promuj adnych linków w komentarzach,. Dziękuję!