Dzisiaj planujemy odwiedzić wyspę Miyajima z charakterystyczną, wynurzającą się z wody, czerwoną bramą, Great Tori.
Z samego rana wyruszamy w podróż pociągiem z Kioto. W ramach naszgo biletu JR dojeżdżamy do stacji Hiroshima, gdzie przesiadamy się na liniię JR Sanyo, a następnie wysiadamy na 8-mej stacji Miyajimaguchi. Z dworca kolejowego w parę minut dochodzimy do przystani promowej, z której również w ramach biletu JR wsiadamy na prom na wyspę.
Promy kursują na wyspę Miyajima co kilkanaście minut, a przeprawa trwa około 20 minut. Podczas rejsu widać olbrzymią bramę Torii. Kiedy jest odpływ można podejść do bramy oraz poobserwować ludzi zbierających muszle. Gdy jest przypływ do bramy można podpłynąć wyłącznie łódką.
Nazwa Miyajima w dosłownym tłumaczeniu to „wyspa świątyń”, a jej oficjalna nazwa to „Itsukushima”. Poza największą Świątynią Itsukushima, która została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO oraz wspomnianą bramą Tori, można tu zobaczyć jeszcze kilka innych świątyń.
Po wyjściu z promu kierujemy się do bramy Tori. Oprócz tłumów turystów towarzyszą nam spacerujące jelonki oraz sarny. Zwierzątka mimo, że dzikie to są przyjaźnie nastawione do turystów, którzy (mimo zakazów) chętnie je dokarmiają. Uważajcie jednak na te całkiem sprytne zwierzęta, aby nie wyjęły wam z kieszeni map, papierów, które od razu są zjadane (ubrania też potrafią zjeść). Oczywiście, nie wolno ich drażnić, zaczepiać, bo jak każde dzikie zwierzę potrafią się obronić, co może być bolesne dla człowieka.
Do świątyni oraz Tori prowadzi przyjemny deptak, więc spokojnie podążamy w jej kierunku podziwiając nabrzeże. Znajdziemy tu również sporo sklepów oraz straganów z pamiątkami, więc nie sposób czegoś nie kupić zanim się dotrze do świątyni. Wejście do świątyini Itsukushima Shrine jest płatne, a ze względu na długą kolejkę rezygnujemy z jej zwiedzania.
Początki Chramu Itsukushima pochodzą z VI wieku, a w obecnej formie istnieje od 1168, dzięki funduszom pochodzącym od wodza Kiyomori Taira. Konstrukcja świątyni, opierająca się na pomostach zbudowanych nad zatoką, wiąże się z dawnym statusem wyspy jako świętej ziemi. Dawniej przeciętni ludzie nie mogli postawić stopy na wyspie, mogli jedynie podpływać łodzią do jej brzegów i podziwiać świątynię oraz bramę z daleka.
Mamy to szczęście i możemy prawie suchą stopą dotrzeć do bramy. Klikamy kilka zdjęć na tle Torii, która uznana jest przez Japończyków za jednen z najbardziej malowniczych widoków w kraju.
Grupka Japonek w togach studenckich zaczepia mnie i prosi o kliknięcie im fotek.
Obok na stromym stoku dostrzegamy pięcio-kondygnacyjną pagodę. Po kilkuminutowym spacerku schodami docieramy na szczyt. To świątynia „Goju-no-to”, pochodząca z 1407 roku. Obok niej znajduje się Senjokaku, czyli „pawilon tysiąca tatami” z 1587 roku. Z góry podziwiamy widoki na zatokę.
Na wyspie jest wiele atrakcji i najlepiej byłoby przeznaczyć cały dzień na jej zwiedzanie.