Blog
Upały w Tajlandii nie są rzadkością więc przed podróżą do tego kraju warto zrozumieć i poznać sposoby jak je przetrwać.
Wysokie temperatury sięgające 40 stopni Celsjusza w miesiącach od lutego do końca kwietnia są w Tajlandii codziennością.
Każdy jednak przyzna, że kiedy upał szaleje i żar leje się z nieba trudno czasami sobie poradzić. Spocona i parująca skóra, spuchnięte nogi i zadyszka towarzyszące nam podczas upalnych dni nie należą do przyjemności.
I ja z początku miałam obawy przed nimi.
Jednakże człowiek, to takie zwierzę, które do wszystkiego potrafi przywyknąć, nawet tajskich upałów i po kilku latach mieszkania tutaj w pewniem sposób zaadoptowaliśmy się i nauczyliśmy się jak sobie z nimi radzić.
Schładzaj się!
Już od pierwszego dnia pobytu w Tajlandi odczujesz dyskomfort związany ze zwiększoną potliwością, której powodem oprócz wysokiej temperatury jest bardzo wysoka wilgotność powietrza dochodząca niejednokrotnie do 90% .
Musisz więc, co jakiś czas ochładzać swój organizm. Mając dostęp do bieżącej, zimnej wody jak najczęściej myj ręce, schładzaj nadgarstki i kark, lub też bierz prysznic.
Uwaga! Najlepiej jednak aby to był letni prysznic, nie zimny, nie gorący. Zimny prysznic w upale może spowodować szok termiczny wywołany gwałtowną zmianą temperatury ciała.
Przyjemnym sposobem przetrzymania upałów jest wskoczenie do basenu, co też najczęściej czynię.
Chusteczki nawilżające oraz wachlarz
Przebywając poza domem zawsze mam w torebce chusteczki nawilżające, które służą do jednorazowego odświeżenia.
Moim nieodłącznym a bardzo przydatnym rekwizytem, który niejednokrotnie ratuje mi życie jest najzwyklejszy wachlarz. Na ulicznych bazarach znajdziesz z pewnością wiele ich rodzajów, wymiarów oraz kolorów.
Klimatyzacja
Najprościej w upalne dni zaszyć się w klimatyzowanych pomieszczeniach, jeśli masz takie udogodnienia w zasięgu. Tajowie wtedy tłumnie „odwiedzają” klimatyzowane centra handlowe czy sklepy i tam spędzają najgorętszą część dnia.
Gdzieś wyczytałam, że „klimatyzacja jest wynalazkiem bogów”. Może i jest wygodna i niejednokrotnie ratuje nas przed przegrzaniem organizmu. Zalecam jednak rozwagę we włączaniu klimatyzatora na najniższe temperatury. Różnica temperatur na zewnątrz oraz w schłodzonym, klimatyzowanym pomieszczeniu dla nieprzystosowanych europejskich organizmów jest bardzo zdradliwa. Wielu znajomych z tego powodu już pierwszego dnia pobytu w Tajlandii łapało zapalenie gardła lub przeziębienie.
Odnosi się to również do taksówek, gdzie kierowca z reguły ubrany w kurtkę oraz rękawiczki, schładza pojazd do minimum, a my początkowo zadowoleni z przyjemnego chłodu szybko się przeziębiamy. Po prostu poproś o zmianę temperatury klimatyzacji.
W mieszkaniu na codzień ustawiam klimę na 24-25 stopni, jest to optymalna temperatura pokojowa dla nas i nie ma obaw o przeziębienie. W nocy czasmi ją trochę obniżam.
Dodatkowo kilkanaście minut przed wyjściem wyłączam klimatyzację, aby organizm przyzwyczaił się do wyższej temperatury na zewnątrz. Takie postępowanie chroni nas przed szokiem termicznym, a co za tym idzie chorobą, przeziębieniem czy anginą.
Ochraniaj ciało i głowę!
Nakrycie głowy
W godzinach południowych w Tajlandii słońce naprawdę parzy. Bawełniane czy słomkowe kapelusze, czapki czy chustki uchronią nas przed udarem słonecznym. Jeśli zapomnisz zabrać ze sobą, z łatwością znajdziesz potrzebne i modne okrycia głowy na bazarze w Tajlandii.
Uważaj na słońce w trakcie kąpieli morskich … ochraniaj głowę i pozostałe części ciała.
Nie zapomnij też o milusińskich.
Unikaj długotrwałego nasłonecznienia
Okulary
Latem zasłaniamy oczy okularami przeciwsłonecznymi. W Tajlandii noszę okulary przez cały rok. Wiele „prawie markowych” egzemplarzy dostaniesz w bardzo przystępnej cenie na miejscu.
Kremy z filtrem
Opalenizna jest piękna, ale tylko wtedy, kiedy jest zdrowa. Na pierwsze opalanie w Tajlandii przygotuj krem z mocnym filtrem, np. 30 – 50. Jeśli przebywasz nad morzem i planujesz wypady na wyspy to nie żałuj go sobie. Zapewniam, że po całym dniu na łódce i w morzu spalisz sobie nos, szyję, ramiona oraz kolana. W pierwszym roku pobytu tutaj udało się nam przypiec nawet czubki uszu.
Marzysz o emeryturze w ciepłym kraju?
rozważasz emerytalną emigrację?
Zapraszam na 3-miesięczną 'próbną' emeryturę do nas
Ubrania
Nawet pływając w morzu zakładamy koszule z długim rękawem
Pamiętaj! Jeśli się już zdecydujesz na skąpe stroje to weź pod uwagę normy kulturowe w Tajlandii. Nie wchodź do świątyni czy innych miejsc kultu religijnego, restauracji czy instytucji rządowych w kusych szortach i skąpej koszulce bez rękawków. Zostaniesz wyproszony.
W upalne dni niektórzy odruchowo wkładają kuse stroje. Błąd! Zdejmując ubranie wcale się nie chłodzimy, tylko ogrzewamy! W Tajlandii temperatura na słońcu dochodzi do 50 st. C i jeśli ciało nie jest osłonięte, promienie działają bezpośrednio na skórę i o poparzenia nie trudno.
Podczas upałów najlepsze są luźne rzeczy, gdyż powietrze krążące między tkaniną a ciałem izoluje skórę od ciepła rozgrzanej tkaniny. Istotne aby ubrania wykonane były z tkanin naturalnych – syntetyki utrudniają odparowanie potu. Na sztucznej, przesiąkniętej potem odzieży mogą rozwijać się grzyby i bakterie.
Oczywiście im jaśniejszy kolor stroju, tym oddziaływanie promieni słonecznych mniej uciążliwe. Największy komfort latem zapewniają mi ubrania płócienne, takie jak len oraz bawełna (bez poliestrowych podszewek!).
Jeśli wiem, że spędzę kilka godzin w słońcu, na wierzch zakładam luźną, przewiewną koszulę z długim rękawem sięgającym połowy dłoni. Koszula powinna posiadać kołnierz, który dodatkowo chroni szyję.
Koszulę wykorzystuję również przy dłuższej kąpieli w morzu, szczególnie w godzinach południowych.
Na przejażdżki motorem nigdy nie zakładam szortów, gdyż odkryte kolana narażone są na poparzenia.
Unikaj słońca w godzinach południowych!
Godziny od 11 do 17 to najgorętsza pora dnia, kiedy słońce znajduje się najwyżej, świeci z największa mocą i tym samym jest dla nas największym zagrożeniem. Dlatego jeśli możesz to unikaj słońca w samo południe, a najlepiej pozostań w pomieszczeniu.
Nie bez powodu w najgorętszych regionach świata w środku dnia życie zamiera. Ulice pustoszeją, sklepy, urzędy i restauracje zamyka się na kilka godzin, a pracownicy udają się na sjestę.
W samo południe … odpoczynek w cieniu też jest przyjemny.
Wielokrotnie mozna zobaczyć Tajów śpiących gdzie popadnie: pod stołem, na rikszy, na podłodze, na krześle, na stole itd. …w pracy.
Nieprzyzwyczajeni do takiego trybu życia zagraniczni turyści złoszczą się na „leniwy personel”. Niesłusznie. To proces zupełnie naturalny, zwłaszcza po jedzeniu. Regularna drzemka w ciągu dnia zmniejsza poziom stresu, korzystnie wpływając na zdrowie. Badania wykazały, że w krajach gdzie panuje obyczaj sjesty, ludzie rzadziej umierają z powodu zawału serca.
Jeśli tylko mam możliwość to w godzinach południowych przebywam w chłodnych pomieszczeniach, na odpoczynku, a wszelkie aktywności przesuwam na chłodniejszy poranek lub wieczór. Jeśli muszę to z domu wychodzę wyłącznie wcześnie rano lub późnym wieczorem.
Pomyśl o zmęczonych nogach.
Zdecydowanie zamień szpilki na pantofle z płótna lub sandały. W Tajlandii noszę wyłącznie wygodne, wykonane z naturalnych materiałów obuwie, które zapobiega odparzeniom czy odciskom w gorące dni. Do pełnych butów natomiast zakładam skarpetki wykonane z naturalnych włokien.
Jeśli jednak mam taką możliwość to ściągam obuwie i chodzę boso, a niejednokrotnie (oczywiście w domu lub w pracy jak nikogo nie ma w pobliżu) zakładam nogi powyżej poziomu tułowia, na przykład na krzesło czy stół, aby zapobiec ich obrzękom.
Pij dużo wody!
Tam gdzie powietrze jest wilgotne, czyli w Tajlandii, pocimy się naturalnie. Dzięki temu regulujemy ciepłotę organizmu. Parując z powierzchni ciała, pot odbiera skórze ciepło. Ten system chłodzenia działa pod warunkiem, że uzupełniamy utracone płyny – więcej, niż podpowiada pragnienie.
Wszyscy wiedzą, że w naszym europejskim klimacie powinniśmy wypijać minimum 1,5 litra wody dziennie. W upalne dni, aby nie nabawić się odwodnienia, zalecane jest częste picie niegazowanych, bezalkoholowych napojów, najlepiej wody.
Woda wydzielana jest z potem, a jej nadmierna utrata jest dla zdrowia niebezpieczna. W takim przypadku następuje zagęszczenie krwi, które może prowadzić do: zasłabnięć, zatorowości, udaru mózgu, problemów z nerkami, kurczliwości serca oraz zaburzeniami jego rytmu.
W moim przypadku pierwszym objawem odwodnienia był ból w okolicach nerek, kiedy po paru godzinach w pracy po prostu zapomniałam o uzupełnianiu wody. Teraz oprócz markera do tablicy, butelka z wodą jest nieodłącznym elementem mojego nauczycielskiego wyposażenia.
Nigdy też nie wychodzę na zewnątrz bez butelki wody! Wypijam jej dziennie 3 lub 4 butelki po 500 ml każda. Dodatkowo soki, kilka filiżanek herbaty oraz poranna kawa. W sumie piję ponad 3 litry płynów dziennie.
Butelka z wodą powinna stać się również waszym stałym atrybutem podróży po Tajlandii. Wodę dostaniesz w Tajlandii wszędzie. Koszt 0.5 l butelki to 7-10 Baht.
Co oprócz wody pić w gorące dni?
Odpowiedź wydaje się oczywista – zimne napoje, najlepiej z dodatkiem lodu. Niestety, to błąd.
W ten sposób poczujemy tylko chwilową ulgę i wcale się nie ochłodzimy. Ja unikam lodu w napojach ze względu na różnicę temperatur, która w moim przypadku spowodowała anginę. Nic przyjemnego.
W wielu ciepłych krajach gdzie w panuje suchy klimat w upały pije się gorącą herbatę z dodatkiem świeżej mięty. Receptory na języku wykrywają wyższą temperaturę w herbacie i w ten sposób organizm otrzymuje sygnał, że lepiej zacząć się pocić, by pozbyć się niepotrzebnego ciepła.
Co jeść w upalne dni?
Ten sam efekt jak gorąca herbata wywołuje pikantne jedzenie. Nie bez przyczyny najwięcej chili spożywa się w gorących krajach, również w Tajlandii. Dodatkowo ostre przyprawy świetnie konserwują żywność, która szybko psuje się w upale.
Wniosek jest jeden – będąc w Tajlandii nie unikajmy gorących napojów oraz ostrych dań.
Zmodyfikuj jednak swoje codzienne menu. Wybieraj lekkie dania, które nie obciążającą organizmu. Łatwostrawne produkty organizm przyswaja szybko i bez trudu. W menu powinno więc znaleźć się dużo owoców i warzyw, jakże różnorodnych i pysznych w Tajlandii.
Polecam banany, arbuzy, melony, mango, papaya, które oprócz wypełnienia żołądka dodatkowo zawierają dużo soków, witamin i związków mineralnych.
Dania tajskie obfitują w ryby, owoce morza, białe mięso (do wyboru) oraz warzywa, i są tak smaczne, że po powrocie do kraju chętnie wrócisz do tajskich restauracji w swoim regionie.
Podsumowując:
- zadbaj o dobre i systematyczne nawadnianie organizmu aby nie dopuścić do zagrożenia zdrowia, zawsze miej butelkę wody przy sobie,
- nie dopuszczaj do przegrzania organizmu,
- chroń głowę i skórę przed słońcem, używaj kremów z wysokim filtrem i noś kapelusz oraz okulary, pamiętaj też o koszuli z dłuższym rękawem,
- unikaj mocnego makijażu, który spłynie razem z potem i zatyka pory,
- dbaj o codzienną higienę, chłodny prysznic, mokre chusteczki, bibułki matujące i dobry antyperspirant powinny być twoim codziennym zestawem ratunkowym.
W zależności od wieku, płci czy indywidualnych cech inaczej odczuwamy upał, jednak wyposażony w tą wiedzę z pewnością pokonasz wszelkie niedogodności związane z upałami w Tajlandii i pozostanie ci tylko rozkoszować się pobytem w „krainie uśmiechu”.
