Harajuku to nie tylko dzielnica Tokio, to także styl mody popularny szczególnie wśród japońskiej młodzieży
Dojechać do niej można metrem do stacji Harajuku, przylegającej do tłocznej dzielnicy Shibuya. Jest to jedno z popularniejszych zakupowo-rozrywkowych miejsc w Tokio, które jest dodatkowo centrum wszelakiej mody, od międzynarodowej elegancji z najwyższej półki po ciuchy z tanich sklepików.
Na wprost od wyjścia ze starego budynku stacji Harajuku znajduje się słynna ulica Takeshita-dori. Jej lokalizację znajdziesz na mapie. Trzeba tylko przejść na drugą stronę ulicy.
W latach 70-tych dzielnicę Harajuku upodobali sobie artyści. Tutaj się spotykali, imprezowali i zakładali sklepy z modnymi ubraniami i dodatkami.
Obecnie na ulicach Harajuku spotkać można młodzież przebraną w stroje inspirowane ‘mangą’, postaciami z japońskich kreskówek ‘anime’, a także modą piosenkarzy rockowych oraz hardrockowych. Na codzień zmuszani do noszenia mundurków szkolnych, tu mogą się wyszaleć i poprzebierać w swoje ulubione ciuchy oraz przeistoczyć w postacie z kreskówek.
Przeciskamy się więc przez tłumy młodzieży, turystów, a przede wszystkim fanów najnowszych trendów modowych oraz kultury nastolatków.
Równolegle do zatłoczonej Takeshita-dori biegnie dużo szersza, elegancka aleja Omote-sando. Omote-sando znaczy droga do świątyni. W tym przypadku prowadzi ona do sanktuarium Meiji.
Jeśli któś lubi te klimaty to warto przespacerować się po szerokich, ocienionych drzewami chodnikach i poczuć się częścią świata, które dyktuje najnowsze trendy mody. Ceny, jak to bywa z modą, odpowiednio wahają się od niskich po zaporowe.
W trakcie spaceru po Omote-sando zauważyliśmy ogromną kolejkę. Masayo spytała się za czym stoją w takim długim ogonku. Od jednego z młodzieńców oraz od pana pilnującego kolejki (tak, w Japoni każda kolejka jest pieczołowicie doglądana przez jednego ze sprzedawców), że wprowadzono na rynek nowe urządzenie, które pochłania dym z papierosa. I bynajmniej nie chodzi tu o dym, który palący wciąga do płuc. W Japonii bardziej dbają o środowisko niż o zdrowie palaczy.