Co zobaczyć w Singapurze w trzy dni?

Singapur to, obok Malediwów, najmniejsze państwo Azji. To niewielkie państwo–miasto słynie z wielkich sukcesów gospodarczych i jest uważane za jedno z najbogatszych państw świata.

Singapur swój sukces ekonomiczny zawdzięcza głównie doskonałemu położeniu geograficznemu na skrzyżowaniu ważnych morskich szlaków handlowych.

 

Historia Singapuru

Historia Singapuru jest dość ciekawa, więc polecam cofnąć się w czasie.

Jeszcze nie tak dawno temu nie było w Singapurze nic szczególnego. Wyspę porastał las tropikalny, a zamieszkiwali ją przede wszystkim malajscy rybacy.

Jako, że każdy statek płynący z Europy lub Indii do Chin i Japonii, musiał ominąć Półwysep Malajski, właśnie koło Singapuru, te tereny stały się wyjątkowo atrakcyjnym przyczółkiem handlarzy z wielu stron świata. Początkowo swoje wpływy zdobyli tutaj Portugalczycy, a potem Holendrzy.

Stamford Raffles

Na początku XIX w. brytyjski gubernator Indii, wysłal porucznika Stamforda Raffles’a w celu stworzenia portu oraz placówki handlowej na wyspie. Zależało im również na stworzeniu tutaj bazy morskiej, z której brytyjska flota mogłaby ochraniać swoje statki handlowe, zwłaszcza przed Holendrami. Młody porucznik Raffles przybył na wyspę i po prostu ją kupił.

Brytyjczycy przejęli południową część Półwyspu Malajskiego w 1918 r. i utworzyli tu swoją kolonię, z Singapurem jako jej stolicą. W krótkim czasie tysiące imigrantów ściągnęło tutaj z Chin, Malezji oraz Indii aby ładować na statki towary w tutejszych dokach.

I Wojna Światowa

W czasach I Wojny Światowej Singapur stał się najważniejszą bazą wojskową Imperium Brytyjskiego w tej części świata. Miasto zostało uzbrojone po zęby i wyposażone tak, żeby żadna flota – ze wschodu czy zachodu – nie zdobyła go od strony wody.

II Wojna Światowa

W II Wojnie Światowej Brytyjczycy ponieśli jednak spektakularną klęskę ze strony Japończyków, którzy uderzyli od lądu. Winston Churchill nazwał upadek Singapuru największą katastrofą i największą kapitulacją w brytyjskiej historii. Po ponad 3-letniej okupacji Singapuru przez Japonię, nastała bieda, głód i całkowita utrata zaufania do Brytyjczyków. Pojawiło się bezrobocie i niepokój.

Autonomia

Singapur uzyskał autonomię dopiero w latach 60-tych, a w 1963 r. ogłosił niepodległość. Przez jakiś czas stworzył wraz z Malezją jedno federacyjne państwo, ale z powodu konfliktu pomiędzy chińską większością a islamską władzą został wydalony z Federacji Malajskiej.

Przewidywano, że nie posiadający żadnych bogactw naturalnych Singapur skazany jest na wegetację i upadek, tymczasem w krótkim czasie wyspa stała się finansową stolicą Azji, wypielęgnowaną enklawą i jednym z najbogatszych państw świata.

Władze postawiły na rozwój ekonomii i całkiem nieźle im to wyszło, bo startując z Malezją z tego samego poziomu, mimo braku surowców, po 50 latach Singapur jest prawie 4 razy od niej bogatszy.

Błyskawiczny boom gospodarczy spowodowal, że po dzień dzisiejszy Singapur jest najważniejszym centrum handlowym w Azji Południowo-Wschodniej.

Niektórzy uważają, że sukces gospodarczy jest wynikiem autorytarnej władzy, gdyż od 60 lat Singapurem kieruje jedna partia – Partia Akcji Ludowej, osiągająca wyniki wyborcze na poziomie 60-70%. Zazwyczaj zgarnia ona wszystkie miejsca w parlamencie.

Rygorystyczne prawo

W kraju obowiązuje również bardzo rygorystyczne prawo. Udział w wyborach jest obowiązkowy, a za krytykę władzy można iść do więzienia. Rząd kontroluje praktycznie wszystkie media. Funkcjonuje zakaz demonstracji, happeningów i zgromadzeń publicznych. Istnieje oficjalna cenzura, a władze mogą w nieskończoność przetrzymywać niewygodnych obywateli. To druga strona medalu sukcesu ekonomicznego Singapuru.

„Ta sama partia rządzi od początku nie dlatego, że wprowadziła reżim pod karabinami, a władzy pilnują żołnierze, tylko dlatego, że w wyborach, w których nikt nie zarzucił żadnego sfałszowania, uzyskuje większość – powiedział Waldemar Dubaniowski, były polski ambasador w Singapurze. Zdaniem dyplomaty spowodowane jest to sukcesami gospodarczymi kraju. – Wystarczy spojrzeć – rybacka wioska, biedna jak mysz kościelna, trzy razy biedniejsza od Polski w latach 50-60, a dzisiejszy Singapur – jeden z najbogatszych krajów świata” – źródło TVP info.

Mieszanka kulturowa

Singapur, pomimo swych korzeni europejskich, a dokładnie brytyjskich, jest przede wszystkim niesamowitą mieszanką kulturową wpływów malajskich, hinduskich i chińskich. Singapur to gorący klimat, to egzotyczne jedzenie, to zakupowe i rozrywkowe centrum tego regionu Azji. Z tych oraz innych powodów Singapur to miejsce, które dla wielu turystów jest punktem docelowym, dla nas jest natomiast przystankiem i przesiadką w  podróży po Azji.

Singapur - Dzień 1

Raffles

Pierwszego dnia z rana kierujemy swoje kroki w stronę biznesowej dzielnicy Raffles. To tutaj właśnie znajduje się sieć banków z całego świata, singapurska giełda papierów wartościowych oraz siedziby wielu międzynarodowych korporacji. Singapur jest trzecim centrum finansowym świata po Londynie i Nowym Jorku. Niezaprzeczalną zaletą Singapuru jest jego usytuowanie oraz idealna strefa czasowa. Ta sama godzina co w Chinach zdecydowanie sprzyja interesom, a kiedy Amerykanie kończą pracować, a Europejczycy jeszcze śpią – światowy handel przenosi się właśnie do Azji. Centrum rozliczeniowe w Singapurze to strzał w dziesiątkę.

 

Raffles to imponujący kompleks drapaczy chmur, które górują nad miastem i spacerując pomiędzy nimi ciężko dostrzec ich szczyty. Dzielnica „wieżowców” w dzień to miejsce całkowicie wyludnione, a w godzinach lunchu oraz po 17 zostaje nagle zalane przez tłum biznesmenów, którzy w garniturach śpieszą się do swoich domów.

Jest jeszcze wcześnie rano więc nie ma takich tłumów. Ruszamy w kierunku rzeki.

Boat Quay

Boat Quay to przyklejone do nadbrzeża małe domki, które kontrastują ze „szklanym tłem” drapaczy chmur. To jedno z ciekawszych a zarazem klimatycznych miejsc pośród wysokich wieżowców. Swego czasu rzeka była bardzo ważnym szlakiem handlowym gdzie kupcy chińscy chętnie zakładali swoje biznesy. W tym miejscu rzeka przypomina kształtem brzuch ryby co według wierzeń ludowych miało stanowić gwarancję sukcesu. Wnosząc po cenach i ilości klientów, pewnie mieli rację.

Teraz na obrzeżach Boat Quay mieszczą się niezliczone restauracje, bary oraz sklepiki, które oferują lokalne dania oraz potrawy kuchnii z różnych zakątków świata. Są one trochę droższe od ulicznego jedzenia, ale wiele z lokali ma w ofercie „happy hours” i można upolować coś w sensownej cenie, np piwo Sigha. 😀

Ujście rzeki Singapur to jednocześnie najstarsza część miasta i jedyna, gdzie można choć trochę poczuć kolonialnego klimatu XIX-wiecznej Azji.

Elgin Bridge

Naszą historyczną wycieczkę zaczynamy od mostu Elgin Bridge. Most pierwotnie drewniany, jest pierwszym mostem w Singapurze zbudowanym w 1823. Kilkakrotnie przebudowywany oraz poszerzany uzyskał obecną formę w 1925 roku.

Cavenagh Bridge

Spacerkiem podążamy w kierunku następnego mostu – Cavenagh Bridge. Mijamy szereg knajpek, które do południa świecą pustkami oraz drapacze chmur będące azjatycką siedzibą światowych banków oraz słynnych korporacji.

Figurki kupców

Zanim docieramy do mostu Cavenagh zatrzymujemy się przy trzech męskich figurach oraz wozie zaprzęgnietym w bawoła. Tabliczka obok wyjaśnia ich znaczenie. Jedna z figur to Szkot Alexander Laurie Johnson, który dobija targu z dwoma innymi kupcami, Chińczykiem oraz Hindusem. W tym czasie jego pracownicy ładują worki z towarem lub pieniędzmi na wóz. Szanowany jako biznesmen oraz sędzia w sporach pomiędzy kupcami Alexander założył firmę handlową „Alexander Laurie Johnson & Co”, która działała do 1848. Na miejscu jego firmy kupieckiej obecnie znajduje się budynek banku Maybank.

Hotel Fullerton

Przy moście Cavenagh nie sposób nie zauważyć okazałego, neoklasycystycznego budynku Hotelu Fullerton, który po zmroku mieni się imponującą iluminacją. Piękna, kolonialna architektura oraz wystrój wnętrza zachwyci niejednego. Kusiło mnie żeby wejść, chociaż na kawę. Może następnym razem.

Figurki chłopców – The First Generation

Mijamy most i dostrzegamy następne figurki. Są to tym razem figury wskakujących do wody, nagich chłopców. Na tabliczce obok odczytuję nazwę – The First Generation. Stanowią oni symbole pierwszych imigranów, którzy osiedli na tych terenach. Ich wkład w rozwój oraz świetność Singapuru jest respektowany oraz doceniany po dziś dzień. Rzeka odegrała znaczącą role w historii rozkwitu miasta. Była ona również miejscem zabawy dzieciaków i jedynym basenem, w którym mogli doskonalić umiejętności pływackie. Niestety w 1983 roku zakazano pływania w rzece ze względu na jej zanieczyszczenie. Dzisiaj pływają po niej głównie statki wycieczkowe.

Coś dla miłośników sztuki, historii i geografii

Przechodzimy na drugą stronę rzeki po moście Andersona i dostrzegamy dwa okazałe budyki: teatr – Victoria Theathre oraz nieco w lewo Muzeum Cywilizacji Azji. Na pewno spodoba się miłośnikom sztuki, historii i geografii. Lokalizację Muzeum Cywilizacji Azji znajdziesz na mapie. Podobno tu, nieopodal muzeum wylądował wcześniej wspomniany sir Raffles.

W podliżu znajdują się wielkie srebrne kule, gdzie prawie każdy robi fotkę ze swoim odbiciem. I my także 😛

Przy nabrzeżu napotykamy kolejne figury, które nawiązują do historii Singapuru, jego kupieckiej tradycji oraz pierwowzorów giełdy.

W cieniu drzew podążamy alejką o nazwie „Queen Elizabeth Walk” w stronę skweru Esplanade Park. Z jednej strony podziwiamy kolonialne, zabytkowe budynki, a z drugiej strony górujące nad zatoką szklane wysokościowce oraz wyłaniający się w oddali Hotel Marina Bay Sands.

Alejką pod autostradą dochodzimy do budynku przypominającego wielkiego ananasa. To kolejny teatr – Esplanade Theatres on the Bay.

 

Fountain of Wealth

Po drugiej stronie teatru zatrzymujemy się na kawę oraz chłodzimy w klimatyzowanym pomieszczeniu po spacerze w tropikalnym upale. Tu łapiemy też wifi i na mapie dostrzegam fontannę Obfitości – Fountain of Wealth znaną z naszego ulubionego programu „Amazing Race”. Nie zastanawiamy się długo i przez centrum hanlowe Marina Square ruszamy w jej kierunku. Jest ona o tyle ciekawa, że usytuowana jest w samym centrum ronda, a wejść do niej można wyłącznie z podziemia. Tak też czynimy. Lokalizacja fontanny na mapie.

Marina Bay oraz Robertson Quay

Wracamy do naszej wyprawy po nabrzeżu rzeki, a co ciekawe docieramy do niej prawie nie wychodząc z pomieszczeń. Infrastruktura Singapuru jest tak zaprojektowana aby przemieszczając się pomiędzy bydynkami nie trzeba było wychodzić na zewnątrz. Równikowe położenie kraju sprawia, że przez cały czas panują tu jednakowe warunki pogodowe, wysoka temperatura od 25 do 35 stopni oraz duża wilgotność powietrza. Męczące na dłuższą metę.

Swoje kroki kierujemy na most Jubilee Bridge, z którego roztacza się widok na Marina Bay oraz Robertson Quay. Chyba nie ma osoby, która będąc w Singapurze nie odwiedziła tej okolicy. To jedno z najbardziej znanych miejsc w Mieście Lwa z supernowoczesnymi hotelami, takimi jak Marina Bay Sands czy wspomniany hotel Fullerton.

 

Merlion

Przy Marina Bay znajduje się Park Merlion ze słynną fontanną – posągiem plującego wodą lwa. Od 1997 roku  Merlion jest symbolem Singapuru. Pomnik Merliona to hybryda lwa i ryby a jego konstrukcja jest dziełem miejscowego rzeźbiarza, który zainspirował się legendarną nazwą miasta Singapru. Pochodzi ona od słów: singa (lew) i pura (miasto), stąd niekiedy stosowana jest nazwa Miasto Lwa.

Merlion stoi na straży miasta u ujścia rzeki Singapur. Przy posągu znajduje się platforma gdzie tysiące ludzi robi codziennie zdjęcia okolicy oraz samym sobie.

Marina Bay Sands

 To również świetny widok na drapacze chmur oraz na znajdujący się po drugiej stronie zatoki hotel Marina Bay Sands.

Niektórzy mówią, że kto nie widział Marina Bay Sands, ten nie był Singapurze. Marina Bay Sands, to wielki kompleks hotelowy, który jest kolejnym symbolem Miasta Lwa. Jego trzy 55-piętrowe wieże podtrzymują podniebny taras w kształcie łodzi, na której mieszczą się baseny i ogrody. Palmy, drinki i panorama miasta oglądana z brzegu basenu to marzenie niejednego turysty.

Na dachu hotelu znajduje się równiez taras widokowy ze wstępem dla turystów, a za wejście osoba dorosła zapłaci 23 dolary, dzieci 17 a seniorzy po 65 roku życia 20. Goście hotelowi mają wstęp darmowy. Wpisujemy go na naszą „bucket list”, czyli miejsc do zobaczenia. Następnym razem.

Godziny otwarcia tarasu widokowego: od poniedziałku do czwartku 9:30 – 10, od piątku do niedzieli 9.30 – 11.

Podróż statkiem po okolicy, Marina Bay i Boat Quay

Uciekamy przed gawiedzią fotografów i kupujemy bilety na rejs po rzece. Za 40 minutowy rejs płacimy 25 dolarów. Jeszcze raz podziwiamy wcześniej odwiedzone miejsca, tym razem z perspektywy łodzi.

Łódź dopływa do Clarke Quay i tu zawraca. Zatrzymuje się w kilku miejscach gdzie można wysiąść, pozwiedzać i z powrotem wskoczyć na pokład. Fajna opcja jeśli nie chce się komuś chodzić w upale.

 

Spectra - light and water show

Po relaksującym rejsie zgłodnieliśmy co nieco. Udajemy się więc do jednej z restauracji na nabrzeżu, znajdującej się dokładnie naprzeciwko trzech wieży hotelu i zamawiamy po piwie oraz przysmaki lokalnej kuchni. Zaczyna się ściemniać, a hotel Marina Bay Sands przezentuje się szczególnie wyjątkowo.

Po godzinie 8 jesteśmy świadkami zjawiskowego 15 minutowego pokazu światła.

Pokaz “Spectra – light and water show” można oglądać codziennie: od niedzieli do czwartku o 8 i 9 wieczorem, a w piątek I sobotę o 8, 9 i 10 wieczorem.

Wystarczy nam atrakcji na jeden dzień.

Chcesz spróbować żyć jak expat w Tajlandii?

Jak sfinansować podróże?

Singapur - Dzień 2

Most spiralny Helix Bridge

Drugi dzień w Singapurze wita nas piękną pogodą, więc po szybkim śniadaniu wyruszamy na spotkanie z kolejnymi atrakcjami stolicy.

Pierwszą z nich jesy spiralny most Helix Bridge.

W 2010 roku most Helix Bridge w Singapurze uznano za najlepszą konstrukcję transportową na świecie. Stalowa kładka dla pieszych rozpościerająca się ponad rzeką ma formę podwójnej helisy, podobnej do tej tworzącej DNA. Natura jest najlepszym inżynierem, bo tego typu forma jest bardziej wydajna oraz trwalsza od zwykłych mostów.

Spiralna konstrukcja tworzy formę tuby – zadaszenia wypełnionego w dużej mierze przez szkło, dające cień i chroniące przed deszczem, co jest szczególnie przydatne w tropikalnym klimacie Singapuru.

Wieczorami Helix Bridge mieni się tysiącami kolorów z zainstalowanej LED-owej iluminacji. Z czterech punktów widokowych – w formie zewnętrznych platform można z jednej strony podziwiać panoramę Marina Bay pełną drapaczy chmur, a z drugiej wielkie koło coś na wzór “London Eye” – Singapore Flyer. Ta atrakcja nie jest najtańsza, bo kosztuje 33 dolary. Widoki niesamowite szczególnie po zachodzie słońca.

Gardens by the Bay

Futurystyczna kładka prowadzi nas do następnej atrakcji Singapuru – Gardens by the Bay.

Gardens by the Bay – to obowiązkowy punkt nie tylko dla wielbicieli przyrody. To miejsce gdzie możemy pospacerować, odpocząć, podziwiać egzotyczne rośliny oraz kwiaty z różnych zakątków ziemii.

Charakterystyczne sztuczne drzewa „Supertrees”, wybrane w 2012 jako najlepszy budynek w świata, są kolejną ikoną Singapuru. Rodem z filmu science fiction drzewa mają również ekologiczne zadanie. Dostarczają deszczówkę do całego parku a umieszczona na nich panele słoneczne dostarczają energię wykorzystywaną między innymi do wieczornych pokazów świetlnych

Wstęp do ogrodu jest bezpłatny, płatne jest wejście na wiszący most OCBC Skyway, który rozciąga się pomiędzy kosmicznymi „super drzewami”(8 SGD) oraz do dwóch szklarnii: Flower Dome i Cloud Forest (14SGD).

Niebywałą atrakcją jest 15 minutowy pokaz świetlny po zmroku. Oczywiście bezpłatny.

Jako, że ogród zajmuje spory obszar postanawiamy skorzystać z kursującego tam transportu. Za 8 SGD zostajemy obwiezieni po prawie całym parku.

Więcej na temat godzin otwarcia, cen oraz promocji można znaleźć na stronie internetowej ogrodów.

Musimy niestety przerwać nasz spacer po ogrodach, gdyż na horyzoncie pojawiają się złowrogie, czarne chmury. Nie będziemy ryzykować, bo wiemy, że zwrotnikowe deszcze mogą być wyjątkowo nagłe oraz ulewne.

Z Gardens by the Bay przechodzimy mostem dla pieszych nad autostradą i schodzimy w dół do stacji metra Bay Front. Udało się nam uciec przed pierwszymi kroplami deszczu.

 

Sands Expo Shopping Centre

Najpierw jednak wstępujemy do ekskluzywnego centrum handlowego Sands Expo Shopping Centre ze sklepami światowych projektantów. Nawet Ferrari ma tutaj swoje stoisko. Co ciekawe, przez dolne piętro przepływa sztuczna rzeka. Możemy wypożyczyć łódkę i pożeglować … weneckimi gondolami pomiędzy sklepami. To dopiero jest rozmach!

Zamawiamy kawę i siadamy przy jednym ze stolików przy sztucznej rzece. Podziwiamy hektolitry wody jakie w przeciągu kilkunastu minut spływają ze sprytnie zaprojektowanego, szklanego sufitu.

Chinatown

Dzień kończymy w chińskiej dzielnicy – Chinatown. Jak wszędzie, chińska dzielnica to zagłębie sklepików, restauracji i wspaniałych świątyń, które imponują swoimi bogatymi zdobieniami w dominujących kolorach żółci i czerwieni.

W porównaniu do innych azjatyckich Chinatown brakuje jej nieco zgiełku, azjatyckiego chaosu czy szaleństwa. Brakowało nam typowego porównywania cen i targowania się oraz nawoływania do zakupu. Singapurska chińska dzielnica wydawała się nam bardziej oschła i zimna.

Niemniej jednak polecamy zwiedzenie tej okolicy, choćby po to by zobaczyć inne Chinatown – uporządkowane uliczki, czyste restauracje oraz zaadbane budynki.

Na straganach oczywiście nie brakuje kiczu i tandety, ale to ma swój urok. Ja uwielbiam wahlarze i kupuję kilka sztuk.

 

Oczywiście nie zapominamy o świetnych restauracjach. Chinatown Food Street to doskonałe miejsce na niedrogi posiłek. Lokalizacja uliczki na mapie. Tu znajdujemy dziesiątki mniejszych lub większych knajpek z fenomenalnym jedzeniem. Plastikowe stoły i krzesełka, plastikowe ceraty, a wszystko odbywa się na ulicy. Jednak jakość, smak i klimat jest niepowtarzalny. Wieczorami ludzie z całego miasta oraz turyści zjeżdżają tutaj na pyszny i niedrogi posiłek.

Świątynia Sri Mariamman

W dzielnicy Chinatown na skrzyżowaniu Pagoda Street z South Bridge Road, znajduje się najstarsza hinduska świątynia poświęcona bogini matce – Mariamman. Charakterystyczna, kolorowa i bogato ozdobiona dekoracjami w postaciach bogów, demonów i mitologicznych bestii brama wejściowa utkwiła mi w pamięci po jednym z epizodów „Amazing Race”. To tutaj uczestnicy mieli do wykonania jedno z zadań.

Wchodzę na chwilę do środka. Świątynia wewnątrz jest również bardzo kolorowa, a specyficzna hinduska muzyka wdziera się do najbardziej oddalonych zakątków mojego ciała.

Świątynię znajdziesz na mapie.

Buddha Tooth Relic Temple and Museum

 

Zaczyna się ściemniać a chcemy jeszcze zobaczyć następną świątynię, tym razem buddyjską, w której znajdują się relikwie Buddy. Buddha Tooth Relic Temple miała niestety drzwi zamknięte. Za późno. Obchodzimy ją tylko dookoła i podziwiamy setki czerwonych lampionów oraz jej piękną architekturę.

Lokalizacja świątyni na mapie.

Czy z 'chudą' polską emeryturą da się utrzymać w egzotycznym raju jakim jest tajlandia?

Singapur - Dzień 3

Lotnisko „Changi”

Ostatni dzień spędzamy na krótkich zakupach i jeszcze przed południem kierujemy się na lotnisko. 

Lotnisko w Singapurze

Lotnisko „Changi” to jedno z największych portów lotniczych, skąd można stąd polecieć do 121 miejsc na ziemii. Wielu zachwyca się jego nowoczesnością, wygodą i luksusem. Nas zauroczyło pięknymi egzotycznymi ogrodami, zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz.

W Singapurze jest wiele miejsc, których nie udało się nam odwiedzić, bo niestety w trzy dni, nie da się zobaczyć wszystkiego. Musimy jeszcze kiedyś tu wrócić.

Asia

Autorka Bloga

Asia

Zobacz też nasze wyprawy po Kambodży

To jeszcze nie wszystko!

Teraz możesz na bieżąco śledzić moje wyprawy na Instagramie

[enjoyinstagram_mb]