Blog
Wodospad MaeYa jest najwyższym i jak niektórzy twierdzą najpiękniejszym wodospadem kaskadowym znajdującym się na terenie parku narodowego Doi Inthanon niedaleko Chiang Mai w Tajlandii.
Łatwo można dojechać do niego autem lub motorem, gdyż cały czas prowadzi do niego droga asfaltowa.
Aby do niego dotrzeć najpierw jedź drogą numer 108 z Chiang Mai w kierunku południowym. Z niej skręć w prawo na drogę 1009 w kierunku Doi Inthanon. Po niecałym kilometrze należy skręcić w lewo. Tu droga prowadzi wzdłuż terenów wiejskich, pośród malowniczych pól ryżowych. My spotykamy nawet bociana, który szuka pewnie żabek w trawie ryżowej.
Dalej droga prowadzi przez bardziej górzyste tereny, przez lasy, raz w górę a raz w dół.
Częste zakręty i upał dają się nam we znaki, jako, że wybraliśmy się na wycieczkę w porze suchej. Co trochę zatrzymujemy się i podziwiamy widoki. Lasy oraz roślinność nie wyglądają zbyt efektownie, pora sucha w pełni. Drzewa w połowie ogołocone, pogubiły część liści, które teraz pokrywają ziemię. Wszystko jest wysuszone. Wygląda to jak koniec jesieni w naszym kraju. Jedynym wyjątkiem jest przypiekające słońce oraz temperatury powietrza ponad 35 stopni. Mijamy puste koryta górskich strumieni, które w porze deszczowej zamieniają się w rwące rzeki górskie. Trochę smutny widok.
Po około 8 kilometrach docieramy do budki strażniczej Parku Narodowego Doi Inthanon. Tu należy uiścić opłatę za wstęp do parku. Tablica wyraźnie pokazuje dwie taryfy, jedna dla Tajów – 50 Baht za osobę, a druga dla obcokrajowców – 300 Baht za osobę. Dodatkowo płacimy za motor 20 Baht. Opłata za samochód to 30 Baht. Ceny za pojazdy są takie same dla Tajów jak i ‘farangów’.
Dobra rada: jeśli raz kupisz bilet do Parku Narodowego Doi Inthanon, to skorzystaj z jak największej ilości atrakcji w ciągu tego samego dnia. Następnego musicie zapłacić ponownie.
Z tego miejsca już tylko 6 kilometrów do celu.
Dojeżdżamy do tablicy z napisem MaeYa Waterfall, powyżej której znajduje się parking oraz stragany, gdzie można coś przekąsić.
Do wodospadu musimy podejść pieszo, tylko 600 metrów. Coraz wyraźniej szłyszymy szum wody. Spacerek drogą pośród bambusowych drzew oraz wzdłuż strumienia jest tylko samą przyjemnością. Docieramy wreszcie do przepięknej siklawy.
Świeża woda kaskadowo spływa z prawie 280 – metrowej wysokości po około 30 stopniach skalnych i wpada do niewielkiego basenu. Wygląda to jak firanka spływająca po skałach.
Mogłabym tak bez końca siedzieć na skale wsłuchując się w szum wody i obserwując biały woal spokojnie spływający w dół zbocza.
W porze deszczowej woda całkowicie pokrywa skały i na pewno wygląda jeszcze piękniej.
Ten szeroki na 10 metrów wodospad otoczony jest różnorodną roślinnością, jest więc doskonałym miejscem do relaksu i wypoczynku. Znajdują się tam stoliki gdzie można urządzić sobie piknik z rodzinką czy znajomymi.
W drodze powrotnej wstępujemy na kurczaka i wieprzowinę z grila, w zestawie sałatka z zielonego mango. Niestety nie dałam rady, sałatka za ostra dla mnie.
Z ulotki, którą dostaliśmy od strażnika parku wyczytałam, że istnieje możliwość wynajęcia noclegu w pensjonacie. Za nocleg opłata wynosi 1000 do 6500 Baht za noc. Można również wynająć namiot i za 3-osobowy zapłacisz 250 Baht, a za 6-osobowy 500 Baht. Opłata za miejsce namiotowe wynosi 30 Baht za noc za osobę.
Będąc w okolicah Doi Inthanon nie możesz pominąć tego wodospadu pomimo, iż znajduje się trochę na uboczu. Jeśli jedziesz z grupą czy przewodnikiem to upewnij się, że jest on w programie wycieczki do Parku Narodowego.
To jeszcze nie wszystko!
Teraz możesz na bieżąco śledzić moje wyprawy na Instagramie:
